|
Blog > Komentarze do wpisu
Przyjęcie cz. 2
Tak... część druga również poprawiona. Jak czytałam ten tekst po przerwie to aż mi było wstyd. Błędy, powtórzenia, literówki, brr... Teraz jest lepiej, a przynajmniej mam taką nadzieję.
Przyjęcie przebiegało w atmosferze ogólnej radości i zabawy. Goście rozmawiali, żartowali, śmiali się wspominając dawne dzieje, z czasów kiedy to aktywnie działali w Zakonie Feniksa. Generalnie rzecz ujmując, pomysł z przyjęciem był wyjątkowo udany. Hermiona była już bardzo zrelaksowana, może za sprawą przyjaciół, z którymi miło spędziła czas, choć, równie dobrze dużą rolę mógł tu odegrać zbawienny wpływ alkoholu. Właśnie po raz kolejny chciała napełnić swój kieliszek, gdy zauważyła, że wino się skończyło. - Przepraszam was na chwilę – powiedziała do Ginny i Luny, z którymi to właśnie wspominały Bal Bożonarodzeniowy. – Chyba muszę zacząć wypełniać obowiązki dobrej pani domu i zadbać, by kieliszki moich najlepszych gości były pełne. Odeszła od przyjaciółek i wzrokiem zaczęła szukać swojego męża, ale ten aktualnie gdzieś się ulotnił. Znając życie, to pewnie zaszył się z Harrym i skrzynką piwa w jakimś ustronnym miejscu i razem obgadują wszystkich w domu, do czego oczywiście nigdy w życiu by się nie przyznali, bo przecież plotki są dla kobiet... Hermiona uśmiechnęła się w duchu i skierowała się do pomieszczenia gospodarczego, do którego schodziło się z kuchni schodami w dół. Mimo iż w pomieszczeniu było wystarczająco jasno dzięki światłu wpadającemu z kuchni, Hermiona wyciągnęła swoją różdżkę. - Lumos! Nagle, w pewnym momencie kilka rzeczy wydarzyło się naraz. Ktoś zbiegł po schodach, różdżka Hermiony odleciała w jakiś zakurzony kąt, a ona sama poczuła, jak para silnych, najpewniej męskich, dłoni łapie ją w pasie i ciągnie do tyłu. Plecami uderzyła w umięśniony tors i wtedy ogarnął ją zapach, który rozpoznałaby wszędzie i o każdej porze. Merlinie... Zdążyła już zapomnieć, że nic nie działało na nią tak, jak obecność i zniewalająca woń tego mężczyzny. Wspomnienia, których tak usilnie próbowała się pozbyć, teraz wróciły do niej ze zdwojoną siłą. Opanowała się jednak i łapiąc za dłonie napastnika, fuknęła ze złością: - Zabieraj łapy Snape! Dobrze ci radzę! Zabieraj, bo gorzko tego pożał... - nie dokończyła, bo wszelkie jej dalsze protesty zostały ucięte pocałunkiem. Początkowo opierała się, nie chciała oddać pocałunku, ale gdy poczuła jego wilgotny język na swoich wargach, uchyliła usta, tym samym wpuszczając go do środka. Przez chwilę wydawało jej się, że czuje jego pełen złośliwej satysfakcji uśmiech, ale gdy poczuła, jak jego dłonie zaczynają wędrówkę po jej rozgrzanym z emocji ciele, nie była zdolna do dalszych rozmyślań. Chciała już tylko czuć czuć czuć! Snape zaczął dotykać jej ramion, pleców, bioder. Hermiona zadrżała, gdy poczuła, że dłonie mężczyzny zmierzają powoli w kierunku jej biustu. Po chwili chwycił jej obie piersi przez sukienkę i zaczął pieścić. Była coraz bardziej podniecona. Sutki jej się wyprężyły, a on to poczuł. Szybkim ruchem obrócił ją do siebie i rozpiął sukienkę, dobierając się do jej piersi okrytych delikatnym, koronkowym stanikiem. Po chwili jednak zerwał również biustonosz, dotykając nagich, cudownych półkuli. Pieścił je delikatnie, ale stanowczo. Wyraźnie czuł sztywne sutki swojej partnerki. Zaczął je lizać, ssać i całować. Hermiona wplotła ręce we włosy Snape'a, przyciągając go bliżej siebie. Wyprostował się na chwilę, by zaatakować jej delikatne usta namiętnym pocałunkiem. Nie opierała się, od razu uchyliła usta wpuszczając jego gorący język. Całował ją z wielkim zapałem, prawie brutalnie, jednocześnie dłonią uciskając jej biust, delikatnie przyszczypując twardy sutek. Odsunął się na chwilę, by móc do końca zerwać z niej sukienkę, lecz zatrzymał się na moment podziwiając kobietę, którą teraz trzymał w ramionach i miał tylko dla siebie. Stała przed nim... półnaga z przymkniętymi oczami i tak seksownie uchylonymi ustami, które aż się prosiły, żeby wziąć je w posiadanie i całować bez końca. Dziś musiał ją mieć. Tyle na to czekał... Obrócił ją znów tyłem do siebie i bezceremonialnie zdarł do końca jej sukienkę. Mógł dokładnie przyjrzeć się jej zgrabnym biodrom opiętym jedynie białymi majteczkami. Hermiona zorientowała się, że Snape wcale nie ma zamiaru kończyć na pieszczotach, tak jak sądziła do tej pory. - Co robisz? – szepnęła. – Zostaw mnie, proszę... - Rozluźnij się – powiedział cicho i delikatnie ugryzł ją w szyję. Dziewczyna szarpnęła się, chcąc się wyswobodzić z jego żelaznego uścisku. Jednak jej wysiłki spełzły na niczym. Nie mogła mu się wyrwać, był dla niej za silny. Bez problemu chwycił oba jej nadgarstki w jedną dłoń, natomiast drugą ręką zaczął dotykać jej pośladków. Hermiona czuła, jak ugniata je lubieżnie, pobudzając ją. Westchnęła przeciągle, gdy jego dłoń ześlizgnęła niżej, próbując dostać się do jej najwrażliwszego punktu. Odruchowo zwarła nogi, ale on szybkim ruchem wsunął swoją dłoń między jej zaciśnięte uda. Poczuł jak bardzo jest rozpalona. Hermiona zadrżała, nieumyślnie ocierając się o Snape'a. Gdy poczuła jego twardego penisa dokładnie między swoimi pośladkami, z jej gardła wydobyło się ciche westchnienie. Oboje wiedzieli już, że opór Hermiony Weasley stopniał całkowicie, a wyrzuty sumienia zostały odsunięte na dalszy plan. Teraz liczyło się tylko to niewygodne uczucie napięcia i podniecenia gdzieś w dole brzucha i bliskość mężczyzny, z którym za moment miała zdradzić swojego męża. Snape zaczął masować Hermionę przez jej wilgotne majtki. Kiedy, przez mokry materiał, odnalazł jej łechtaczkę, jęknęła głośno: - Taaak... och taaak... Severusie!... Teraz już na dobre pieścił ją, sprawiając jej niewyobrażalną rozkosz. W końcu jednak do głosu doszły również jego pierwotne instynkty. Puścił jej ręce i odsunął się na chwilę, by rozpiąć spodnie i wyciągnąć z nich sterczącego w silnej erekcji penisa. Potarł nim okrytą wilgotnymi majtkami pupę Hermiony a ta szepnęła z żarem: - Zróbmy to, Severusie, proszę... Słysząc to, Snape chwycił swoją męskość i dotknął nią majtek dziewczyny w miejscu, gdzie było jej wejście. Naprał delikatnie, po czym odsunął na bok pasek materiału, odsłaniając pokrytą soczkami waginę. Wiedząc, jak bardzo go pragnie, postanowił ją jeszcze chwilkę podręczyć. Wsunął w nią palec, potem drugi. Hermiona wygięła się jak kotka, błagając w duchu, by wreszcie skończył te słodkie tortury i wreszcie w nią wszedł. W końcu wyjął palce i zbliżył penisa. Hermiona pochyliła się, wypinając ponętnie pośladki. Dotknął główką jej wejścia, rozkoszując się chwilą, by zaraz potem jednym gwałtownym ruchem wejść w nią do połowy długości członka. Wycofał się kawałek i drugim ruchem wbił się aż po podstawę. Krzyknęła z rozkoszy. Teraz już nie bawił się w żadne delikatne gierki. Złapał ją za biodra i zaczął mocno posuwać, wchodząc i wysuwając się rytmicznie. Wreszcie ją miał, a fakt, że w każdej chwili mogą zostać nakryci, tylko mocnej go nakręcał. Pieprzył ją szybko i mocno, oboje to lubili. Gdy Hermiona zaczęła głośniej jęczeć, ścisnął ją mocniej, przyciskając jej krocze do swoich bioder i zwiększył prędkość. Wtedy Hermiona doszła. Fala orgazmu przeszyła jej ciało a mięśnie pochwy zaczęły się zwężać, ściskając penisa Snape'a, co dodatkowo go pobudziło. Czując to, poruszył się w niej jeszcze kilka razy, po czym wytrysnął gorącą spermą w jej wnętrze. Zmęczeni szaleńczym tempem, opadli na podłogę. Hermiona przylgnęła do swojego byłego profesora i pocałowała go namiętnie. - Wiesz, że jako jedyny potrafiłeś dać mi dwa za jednym podejściem? - Hermiona zachichotała cicho. Snape odsunął głowę i podniósł brwi w geście zdziwienia i rozbawienia jednocześnie. - W sumie nie powinno mnie to dziwić. Weasley nie wygląda na takiego, który potrafi zaspokoić kobietę. - Przestań! To mimo wszystko mój mąż – powiedziała oburzona Hermiona, ale efekt zepsuł lekki uśmiech na jej twarzy. Snape prychnął, po czym podniósł się z podłogi. Pomógł dziewczynie wstać i w ciszy zaczęli poprawiać swoje ubrania. Już mieli wychodzić, gdy Snape cofnął się, zabrał z półki dwie butelki wina i uśmiechnął się złośliwie: - To ja mam za ciebie pamiętać?
KONIEC środa, 17 listopada 2010, christina_ro
Komentarze
2010/11/24 20:37:16
Super, podobało mi się. Szkoda, że tak krótko. Nie wiem co jeszcze napisać. Fajnie piszesz. Na pewno będę śledziła twoje kolejne opowiadania
Pozdrawiam i życzę Weny. 2010/11/27 01:05:38
Wow. Jak dla mnie za krótko, wątek mogłabyś rozbudować na całkiem pokaźne opowiadanie ;) Czekam na next i dodaję Cię do ulubionych.
Pozdrawiam S. 2010/11/27 21:10:13
Fakt, były literówki, ale zostały szybko i bezlitośnie zlikwidowane (wszystkie mam nadzieję) :)
2010/11/27 22:04:54
Zapowiada się na fajną historyjkę Szkoda że takie krótkie...Ale takie jest życie
Czekam na ciąg dalszy Pozdrawiam i weny życzę Krecha 2010/11/27 23:30:42
Wiesz, nie jest źle. Lekko się czytało, choć widziałam kilka drobnych błędów. Jest dobrze, naprawdę :). Jeśli chodzi o limity, to nie powinnaś okrajać opowiadania, tylko zamiast w czterech notkach dodać je na przykład w ośmiu. W sumie i tak wydaje mi się, że do limitu to jeszcze powinno Ci sporo brakować. Znam wiele opowiadań z bloksa i autorzy nie muszą ciąć rozdziałów na piętnaście notek mimo, że nie są krótkie ;).
Popróbuj, może się uda. Najgorszym wyjściem jest okrajanie z opisów czy - nie daj Boże - fabuły, także nie rób tego. Życzę powodzenia i dodaję do linków w oczekiwaniu na nową miniaturkę. PS: KOCHAM ostrego i stanowczego Seva :D 2010/11/27 23:42:10
Ciekawie piszesz, choć przyznam, że nie spodziewałam się czegoś takiego ;] Przepraszam, że tak krótko. Pozdrawiam i życzę weny Nox
2010/11/28 20:53:35
Z tym limitem to jest koszmar... Chcę przerwać (w miarę możliwości) w takim momencie, żeby opowiadanie miało sens i przez to wychodzą takie krótkie rozdziały. Szczerze, to byłam pewna, że "Przyjęcie" zamknę w góra (!) 2 rozdziałach a nie w 4! Mam nadzieję, że z następnym będzie lepiej, w końcu to mój debiut ;D
Gość: lily-rose, 89.174.34.1*
2010/11/28 21:13:00
Baardzo mi się podobało i baardzo jestem zadowolona, choć rozwój sytuacji mnie zadziwił, to oczywiście mega pozytywnie. Jednej rzeczy, której po prostu nie lubię, to łączenie Hermiony z Ronem. Moim zdaniem oni totalnie nie pasują do siebie, ale to już takie moje małe widzi-mi-się :)
2010/11/29 13:13:37
jestem ciekawa jak się potoczy dalsze losy małżeństwa Hermiony i Rona i czy hermi będzie się w tajemnicy przed mężem spotykać z Severusem i czy Hermiona się przyzna do zdrady mężowi i po rozwodzie zwiąże się z Sevem ;)
przeczytałam wszystkie rozdziały i historia ogólnie mi bardzo się spodobała , przy czytaniu nie znalazłam ani jednego błędu;) pozdr i życze weny na dalsze tworzenie rozdziałów zapraszam również serdecznie na swojego bloga o hermionie i severusie www.hermiona-severus-milosc.blog.onet.pl mogłabyś mnie informować o nowych notkach na gg 7631367 będe ci bardzo wdzięczna Ania
Gość: Alien_ka, 89.174.34.1*
2010/12/01 17:31:55
Interesująca idea, chyba tylko końcówka nie zaskoczyła nikogo, ale przecież wstęp wyraźnie zaznacza, co jest założeniem bloga ; Ja tam jestem usatysfakcjonowana tą miniaturą i mam nadzieję, że pozostałe również będą równie niekonwencjonalne, Weny tudzież Wena życzę (jak która Autorka woli...), pozdr :))
2010/12/25 12:56:01
Nieźle, nieźle, oby tak dalej ;) Czytało się lekko i płynnie i w ogóle sama historyjka była zachęcająca ;) Muszę przyznać, że cieszę się, że Hermiona zdradziła Rona z Severusem, bo łączenia Hermiony z Ronem nie znoszę ;P Oni po prostu do siebie nie pasuję ;P Ron jest za głupi dla niej ;P Chociaż nie spodziewałam się, że zrobią to ot tak, kiedy dookoła pełno gości ;) Ale podobało mi się ;)
Pozdrawiam, Ines 2010/12/26 19:57:44
hahha rozwaliła mnie końcówka :D
- to ja mam za ciebie pamiętać? hahaha.xd fajne podobna mi sie i bede czytać dalej;* masz u mnie wielkiego plusa!! 2010/12/31 13:53:15
Całkiem miło się czytało. I chociaż wiadomo było, że coś się zdarzy między Hermioną i Severusem, a nie jej mężem, to i tak bardzo mnie drażniło : Hermiona Weasley to po prostu nie pasuje :P
Opowiadanie bardzo dobre i przemieszczam się dalej, żeby przeczytać następne ;) A co do limitu, to dziwię się, że musiałaś ciąć, bo to nie były wcale takie długie notki. Ja na moim poprzednim bloxie mogłam wrzucić dużo więcej tekstu i odnoszę wrażenie, że nic się zmieniło przez ten czas, bo u innych są dość długie teksty. Może jakbyś ustawiła mniejszy rozmiar czcionki? A może tylko o tym wspominam, bo mnie drażni jak jest taki duży rozmiar? xD 2011/01/02 16:35:07
Sprawiłaś, że zaczęłam się szczerze i radośnie śmiać. Rzadkie zjawisko, więc gratuluję. Podobało mi się, choć, jak wspomniał ktoś przede mną, to mógłby być materiał na całkiem pokaźne opowiadanie.
W kilku miejscach brakuje mi przecinków, ale nie przeszkadza to w odbiorze. Rosalie Soiree. 2011/03/01 10:32:50
Zacznę od tego, że mi się podoba. Całkiem dobra historyjka tak lekka, łatwa i przyjemna do poczytania po godzinach;). Ale, jak już wspomniały w poprzednich komentarzach inne czytelniczki, jest trochę błędów. O ile te stylistyczne nie raziły mnie zbytnio, to, dla odmiany, denerwowały powtórzenia. Myślę, że nie musisz w co drugim zdaniu np. wymieniać z imienia bądź nazwiska Hermiony czy Severusa, to, nie wiem jak to określić, burzy konstrukcję, rozprasza i drażni, przynajmniej mnie.
p.s. Naprawdę mi się podobało:)))
Gość: , adio254.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/11/21 16:42:19
Nie powiem że źle jednak moim zdaniem brakuje ci subtelności przy opisywaniu scen erotycznych. Nie ma tego napięcia między ss i hg. Weż przykład z angielskich fanfików bo są naprawdę świetne albo więcej ćwicz bo na tych krótkich historyjkach rodem z harlequina to daleko nie zajedziesz..
|
|
P.S. Widzę, ze jestem u ciebie w linkach. Pozwolę sobie zrobić to samo.