|
Blog > Komentarze do wpisu
Tańcząc z diabłem cz. 1
Drogi Czytelniku fabuły z werwą spragniony niczym sęp,
spokojnie, bez nerwów, to jest dopiero wstęp.
Ta dam! Wreszcie coś ruszyło na tym blogu. Tytuł może nieco melodramatyczny, ale to tłumaczenie, więc nie mam zbyt wielkiego pola do popisu. A może Wy będziecie miały jakieś propozycje? W końcu nasz klient nasz pan ;D
Hermiona stanęła niepewnie tuż przed głównym wejściem do Ministerstwa Magii. Pospiesznie zerknęła w dół i wygładziła materiał sukienki, którą miała na sobie. Normalnie pewnie nie zwróciłaby na to większej uwagi, jednak to wydarzenie było szczególne. Ministerstwo po raz pierwszy od czasu wojny wydało bal na cześć czarodziejów i czarownic, którzy przyczynili się do zgładzenia Voldemorta, czyli w wolnym tłumaczeniu można przyjąć, że była to po prostu impreza dla członków Zakonu Feniksa… Wydano na ten bankiet iście horrendalną sumę, a więc i standard był odpowiednio wysoki i Hermiona chciała wypaść jak najlepiej. To był pierwszy powód, a kolejnym niewątpliwie była zapowiedziana obecność przedstawicieli prasy, którzy czyhali na gorące nowinki z życia odznaczonych Orderem Merlina oraz pikantne zdjęcia podchmielonych gości. Dziewczyna wzięła głęboki oddech, żałując w duchu, że nie może teraz siedzieć spokojnie w domu i czytać jakiejś dobrej książki. Sława zobowiązuje – pomyślała gorzko. Poprawiła biust, odgarnęła włosy z czoła, zmusiła się do w miarę szczerego uśmiechu i pewnym krokiem ruszyła na salę, skąd dobiegały już dźwięki zabawy. Gdy tylko weszła, praktycznie od razu oślepiły ją flesze aparatów, ktoś wręczył jej drinka, a ona mrucząc niewyraźnie jakąś marną wymówkę skierowała się w jakieś mniej zatłoczone rejony przepięknie udekorowanego atrium. Musiała odetchnąć. - Hermiona! Ledwo zdążyła się odwrócić a już została praktycznie zmiażdżona w uścisku, który niemal zwalił ją z nóg. - Cześć Harry – zaśmiała się. - Merlinie, jak dobrze znów cię zobaczyć – powiedział z szerokim uśmiechem na ustach. Jego czarne włosy sięgały już powoli oprawek okularów. Harry odgarnął niedbałym ruchem ręki niesforne kosmyki, ukazując tym samym swoją sławną bliznę. – Upłynęło już trochę wody odkąd widzieliśmy się ostatnim razem. - Nie mogę się nie zgodzić. Po Ostatniej Bitwie Hermiona powróciła do szkoły, aby zaliczyć rok i zdać owutemy, aby móc później zdawać na Magiczny Uniwersytet, by kontynuować naukę w zakresie Zaklęć. Harry i Ron skorzystali z propozycji Ministerstwa i bez ukończenia szkoły zgłosili się bezpośrednio na kurs dla Aurorów. W rezultacie ścieżki Złotej Trójcy rozeszły się, a fakt ten jedynie umocniło rozstanie Hermiony z Ronem. Dawni przyjaciele nie widzieli się dobre kilka lat. - Jak tam Ginny? – spytała grzecznie Hermiona. Harry rozpromienił się. - Została dziś w domu. W ciągu miesiąca powinna urodzić, więc sama rozumiesz, że nie chciała się forsować. Hermionę zatkało, ale szybko się pozbierała. Nie wiedziała, że Ginny w ogóle jest w ciąży! - Wow, Harry. To… to po prostu fantastycznie! –Uściskała go mocno. – Moje gratulacje. - Cóż, dzięki. A jak u ciebie, Miona? No wiesz… mąż? Chłopak? Dziewczyna zarumieniła się mocno. Jej życie osobiste nie zmieniło się praktycznie w ogóle od czasu Hogwartu. Owszem, zdarzało jej się czasem chodzić na randki, jednak to było raptem kilka niezobowiązujących spotkań. - Jeszcze nie teraz. Na Uniwersytecie mamy teraz strasznie dużo zajęć, które zajmują praktycznie cały mój czas, poza tym… Harry uniósł dłoń, przerywając jej słowotok. - Rozumiem. Jesteś wciąż tą samą kochaną Hermioną co dawniej. Nauka przede wszystkim – uśmiechnął się ciepło. Pokiwała głową, czując się niezmiernie głupio. Jej przyjaciele żyją dalej, tworzą związki, rodziny a ona? Miała tylko te swoje książki. Przygryzła nerwowo usta. Harry zerknął ponad jej głową na parkiet pełen tańczących par. Pochylił się w stronę przyjaciółki i wyciągnął do niej dłoń. - Mogę prosić panią do tańca? Spojrzała na niego z wdzięcznością i podała mu swoją dłoń. - Ależ oczywiście. Z przyjemnością z panem zatańczę. Cisza między nimi nie była niekomfortowa. Byli po prostu parą starych, dobrych przyjaciół, którzy spotkali się przypadkowo na przyjęciu i tańczyli ten „obowiązkowy” taniec. Hermiona w pełni rozkoszowała się muzyką, a Harry jako Wybawca Czarodziejskiego Świata co chwila kiwał komuś głową na powitanie. Niestety dane im było tańczyć ze sobą jedynie krótką chwilę, gdyż nagle podszedł do nich obecny Minister Magii – Kingsley Schacklebolt. Wymienił uścisk dłoni z Harrym i ucałował dłoń Hermiony. - Dobrze cię znów widzieć, Hermiono – powiedział swoim niskim głosem. - Pana również, Ministrze. Schacklebolt roześmiał się. - Nie ma potrzeby być aż tak oficjalnym, moja droga. Za długo się znamy na te bzdurne tytuły – powiedział z uśmiechem, po czym zwrócił się do Harry’ego: - Harry, naprawdę nie znoszę porywać cię w ten sposób, ale widzisz, przybyło kilku zagranicznych dyplomatów, którzy koniecznie chcieliby osobiście cię poznać. - Jasne, nie ma problemu – odpowiedział Harry i popatrzył na Hermionę przepraszająco. – Wybacz, Miona. Zobaczymy się później, dobrze? - Oczywiście – odpowiedziała niepewnie i po chwili obserwowała jak obaj mężczyźni odchodzą w stronę stolików. Zażenowana zrobiła krok za nimi, ale zaraz zatrzymała się nie wiedząc właściwie co dalej. Może mogłaby wymknąć się wcześniej? Pokazała się w towarzystwie, więc może po prostu wróci do siebie? Zaczęła nerwowo bawić się swoim naszyjnikiem. Nagle zdała sobie sprawę, że nadal stoi sama na środku parkietu i inne pary muszą ją wymijać. Spuściła oczy, przeklinając cicho, że nie ma partnera. Chyba jednak będzie najlepiej, jeśli stąd wyjdzie, opuści Ministerstwo i… Niespodziewanie para silnych męskich dłoni chwyciła jej drobne, ktoś przyciągnął ją do siebie i zaczął prowadzić oszołomioną dziewczynę w rytm walca, chroniąc ją tym samym od zbłaźnienia się w oczach wszystkich. - A Minerwa tak się zaperzała, jacy to Gryfoni nie są honorowi – usłyszała poirytowany głos. Był to głęboki, bardzo przyjemny dla ucha tenor. Hermionie od razu skojarzył się z topiącą się ciemną czekoladą. – Jak miło ze strony pani przyjaciela, że zostawił panią tak po prostu na środku sali. Jakby się zastanowić to Hermiona dobrze znała ten głos. Powoli spojrzała w twarz swojego tajemniczego wybawcy i z przerażeniem pomieszanym jednak z przyjemną ekscytacją zorientowała się, że znajduje się w ramionach Severusa Snape’a, który teraz spoglądał na nią z lekkim uśmiechem na ustach, nie gubiąc przy tym ani jednego kroku. - Profesorze! Parsknął. - Niech mi pani nie przypomina tych paskudnych lat, panno Granger. Jeśli koniecznie musi się pani do mnie jakoś zwracać to niech mówi mi pani po imieniu. - Dobrze, ale i ty powinieneś zwracać się do mnie mniej formalnie. Nie jestem już twoją uczennicą, Severusie. Skończyłam dwadzieścia lat i … - Moje gratulacje – przerwał jej z sarkastycznym uśmiechem. Skrzywiła się. Znów się wygłupiła przez swoje gadulstwo. Chciała jak najszybciej zakończyć tę farsę. - W każdym razie jeśli chcesz mów mi Hermiona. - A jeśli nie chcę? Zawrzała w niej krew. Już- już miała powiedzieć temu wrednemu Nietoperzowi jakąś wyjątkowo nieprzyjemną ripostę, ale przedtem spojrzała na niego i zorientowała się, że on się z nią zwyczajnie droczy. - Myślę, że jednak bardzo tego chcesz. –Te słowa wymknęły się jej zanim zdążyła dobrze pomyśleć. Bogowie, flirtuje ze Snapem! Zaczerwieniła się. - Wygląda na to, że masz rację… Hermiono… - Jej imię wypowiedział powoli, jakby delektując się jego brzmieniem. Jego słowa sprawiły, że zaczerwieniła się jeszcze bardziej. Nagle melodia zmieniła się i orkiestra zaczęła grać tango. Hermiona miała zamiar zejść z parkietu, ale przytrzymał ją Severus. - Nie odchodź jeszcze – wymruczał jej wprost do ucha. – Zatańcz ze mną, Hermiono. Jego zdecydowany, ale i jednocześnie łagodny uścisk sprawił, że mu uległa. Była zaskoczona zarówno tym jak łatwo i płynnie prowadził ich w rytm piosenki, ale także intensywnością z jaką wpatrywał się w nią, gdy tańczyli. Zmieszana spuściła oczy. - Słyszałem, że studiujesz Zaklęcia – powiedział po chwili. - Tak – odpowiedziała słabo. – A ty wreszcie przestałeś uczyć. - No tak, wreszcie – powiedział a w jego głosie zabrzmiało szczere rozbawienie. –Zajmuję się teraz bezpośrednio tworzeniem i udoskonalaniem eliksirów. Płaca jest o wiele lepsza i wreszcie nie muszę użerać się z bandą dwunastoletnich idiotów, którzy co i rusz próbują wysadzić zamek w powietrze. - Niewątpliwy plus – zachichotała nerwowo. Przez chwilę tańczyli w milczeniu. - Spotykasz się z kimś? – zagadnął. Hermiona stanęła a jej oczy zwęziły się niebezpiecznie. - Nie sądzę, aby ta informacja była ci niezbędna. - A więc nie. Zmarszczyła gniewnie brwi. Severus westchnął przewracając oczami. - Wybacz, nie miałem na myśli nic złego, jednak informacja o twoim zerwaniu z tym rudym nieważne-jak-mu-było była raczej… zaskakująca – powiedział tonem prowadzącego pogodę w mugolskiej telewizji. Hermiona chyba tylko cudem powstrzymała się od zgrzytania zębami. Po co o tym mówi? - Tak. Niestety Ron i ja… nie dogadywaliśmy się w kilku kwestiach. Zaintrygowany uniósł prawą brew. – Prorok pisał zupełnie coś innego. - Co oni mogą wiedzieć… - Racja. Wiem, że moja opinia akurat niewielu tu znaczy, ale uważam, że ty zawsze byłaś dla niego za dobra. Naprawdę parę razy zastanawiałem się co trzyma cię przy boku tego kretyna. Hermionę zszokowały jego słowa, jednak nie skomentowała tego. Severus jedynie spojrzał na nią z nieodgadnionym wyrazem twarzy, a następnie zwyczajnie kontynuował taniec. Powiedział to wszystko, ponieważ chciał żeby wiedziała, co myśli na jej temat i przede wszystkim chciał również zobaczyć jej reakcję. Hermiona uparcie milczała. Postanowiła, że nie będzie robić z siebie głupiej idiotki paplając bez sensu, niczym, nie przymierzając, Lavender Brown. Severus natomiast uważał jej zmieszanie za całkiem zabawne. Kilka razy znów próbował nawiązać rozmowę, ale ona zbywała go jedynie krótkimi ogólnikami. Nagle jego twarz ozdobił istnie diabelski uśmieszek. - A czy… nadal masz te ciekawe fantazje na mój temat? Cóż, to zdanie skutecznie zwróciło jej uwagę. Z głośnym świstem wciągnęła powietrze i jedynie bezwiednie poruszała ustami, niezdolna wypowiedzieć choćby jednego inteligentnie brzmiącego zdania. - A-ale jak… jak ty… - dukała. Severus był diablo z siebie zadowolony. Dziewczyna była tak oniemiała, że nawet nie protestowała, że nadal z nią tańczył. Przyciągnął ją bliżej siebie i teraz jedynie bujali się w takt melodii. - Twoja Oklumencja jest na dość… marnym poziomie, że się tak wyrażę. Mogłem osobiście przetestować to podczas twoich ostatnich miesięcy w Hogwarcie – wyjaśnił ze złośliwym błyskiem w oczach, następnie wyszeptał jej wprost do ucha: - Ale muszę przyznać, że masz wyjątkowo bujną wyobraźnię… Hermiono. Jej twarz pokryła się szkarłatnym rumieńcem. - Ymm… cóż… ja… ee… mogę to wyjaśnić, yyy… Zachichotał cicho, a jej rumieniec jedynie się pogłębił. - Nie ma potrzeby, byś wymyślała teraz jakieś wymówki – powiedział jedwabistym głosem. – Poza tym, było to raczej… interesujące, jeśli wolno mi tak powiedzieć. Szczególnie zaintrygował mnie twój brak jakiejkolwiek subtelności. Jego słowa docierały do niej jak przez mgłę. Była kompletnie ogłupiała. Wiedział? Wiedział od… od samego początku?! Co on sobie musi teraz o niej myśleć! Bogowie… Severus zupełnie nie przejął się stanem dziewczyny. Nadal tańczyli, a on kontynuował: - Wyobraź sobie moje rozczarowanie, kiedy opuściłaś zamek bez choćby pożegnania… Te słowa były niczym wiadro ożywczej wody na jej udręczone myśli. - P-proszę? – spytała cicho, unosząc w zdziwieniu brwi. Wyglądała jak ucieleśnienie niewinności. Jednak on już wiedział lepiej… - Nie masz pojęcia, wiedźmo. Prawdopodobnie nie możesz się nawet domyślać jak wielkie wrażenie na mnie wywarłaś, ile razy musiałem brać zimny prysznic między lekcjami, by spokojnie móc spojrzeć ci w oczy, ile przeżyłem nieprzespanych nocy, ponieważ wciąż o tobie myślałem… Hermiona zarumieniła się ponownie, ale po raz pierwszy powodem nie było zażenowanie. Tym razem przyczyna była zupełnie inna. Po raz pierwszy tego wieczoru zdała sobie sprawę z jego bliskości. Nie byłego nauczyciela, czy nawet szpiega, ale atrakcyjnego mężczyzny. - Co masz na myśli? – spytała ostrożnie. Wciąż jeszcze nie była pewna, czy mówią o tym samym. - Czekałem na ciebie, ale ty po prostu odeszłaś – wymruczał przyciągając ją jeszcze bliżej. –Czyżby zabrakło ci tej słynnej gryfońskiej odwagi, by do mnie przyjść? Zwyczajnie odeszłaś i nigdy nie wróciłaś, by choćby ze mną porozmawiać… - Przecież ty nigdy nie zechciałbyś… - zaczęła, ale nie pozwolił jej skończyć. - Ciebie? – wysyczał. – Oglądałem w twoich myślach te przeklęte fantazje przez cztery miesiące i ty myślisz, że mógłbym cię nie chcieć? Nie pragnąć twojej obecności? Nie wiedziała czy i co powinna mu odpowiedzieć, więc tylko przelotnie na niego spojrzała. Severus miał ochotę krzyczeć z frustracji. - Niemądra kobieto – wyszeptał, po czym delikatnie dotknął językiem płatek jej ucha. Musiał zacieśnić uścisk na jej talii, ponieważ Hermiona wręcz słaniała się na nogach. Uśmiechnął się z zadowoleniem. - Poza tym nie odpowiedziałaś na moje pytanie. - J-jakie pytanie? – była zdezorientowana. Co też on wyprawia? To było podczas Ostatniej Bitwy. Hermiona zawsze szanowała i w cichości serca podziwiała mrocznego Mistrza Eliksirów, ale podczas walki coś się w niej ruszyło. Gdy tylko ujrzała grację jego ruchów, szybkość z jaką rzucał zaklęcia. To była energia w czystej postaci. Od tamtej pory noce stały się pełne „mokrych snów”, a jej ciało reagowało instynktownie, gdy tylko znajdował się w pobliżu. Pragnęła go. Jego dotyku, pocałunków, ciała, ale także umysłu. Nie chciała go z nikim dzielić. Jednak to był przecież nadal ten sam wredny Nietoperz co dawniej. Nieraz tylko patrzył na nią dłużej niż zwykle, a jej myśli zmieniały się wtedy w różową galaretkę. A teraz miała go tak blisko siebie. Wręcz mogła czuć ciepło jego ciała, subtelne perfumy, mięśnie napinające się gdy tańczyli. Doskonale pamiętała to doskwierające jej pragnienie, aby poczuć gładkość jego skóry, by móc do woli wodzić rękami po jego nagim ciele… możliwe, że wspomnienie tego pragnienia nie było aż tak odległe, jak początkowo myślała? - Pytałem – mówił Snape, nieświadomy bitwy w myślach Hermiony – czy nadal masz te ciekawe fantazje dotyczące mojej skromnej osoby. Odsunął się nieco, by móc spojrzeć na jej twarz. - A może po prostu sam sprawdzę? – spytał z tym charakterystycznym złośliwym błyskiem w oku. Ta mina zazwyczaj nie wróżyła nic dobrego. Bez słowa potrząsnęła głową. - Nie - nie masz już tych fantazji, czy nie – nie mogę sam zobaczyć? No teraz to na pewno zwyczajnie sobie z niej szydzi. Spojrzała na niego z obawą. Czy będzie w stanie to wytrzymać jeszcze choćby przez moment? - Jaki jest w tym twój cel? – wyszeptała. - A jak myślisz? – spytał z chytrym uśmieszkiem. – Nie myślałaś, że może chciałbym raz jeszcze odkryć tych kilka mrocznych ścieżek w twoim umyśle? Może… - zbliżył usta niebezpiecznie blisko do jej ucha – może chciałbym, aby kilka z nich stało się rzeczywistością... Kiedy na moment wstrzymała oddech, on już wiedział. Wiedział, że ona nadal go pragnie. Już teraz nie pozwoli jej uciec, przynajmniej nie od razu. Najchętniej wziąłby ją tu i teraz, ale poczeka jeszcze trochę. W sumie torturowanie jej w ten sposób również sprawiało mu pewną przyjemność. - Czy chcesz zatańczyć raz jeszcze, Hermiono? - Uwielbiał wymawiać jej imię. Uwielbiał także jej reakcję. Dziewczyna wprost rozpływała się w jego ramionach. – Zapewniam cię, że ten taniec sprawi ci wielką przyjemność… Hermiona słyszała obietnicę w jego głosie, więc stanęła na palcach i wyszeptała żarliwie: - Tak, proszę… zatańcz ze mną. Severus triumfował. Włożył naprawdę sporo wysiłku, aby ją uwieść, ale zdobył wreszcie to czego chciał. Na co tak długo czekał. - Chodź ze mną – rozkazał cicho. Jak mogłaby mu teraz odmówić? Cdn.
czwartek, 30 czerwca 2011, christina_ro
Komentarze
2011/06/30 17:56:04
Świetny tekst. Ja to tam przed monitorem padałam ze śmiechu.
Snejp jest I.D.E.A.L.N.Y.! Wiem, że to nie twoje dzieło, ale gdyby nie "druga autorka" my, buraki z Polski, nie mielibyśmy czego oklaskiwać :D Chyba, kiedy Herm wita się z Harrym, zabrakło przecinka. Nie wytykam, broń Merlinie! Jeszcze raz gratuluję przepięknego tłumaczenia i czekam na kolejną jego cząstkę :) :*
Gość: kasiol, afdr186.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/06/30 23:00:14
bardzo przyjemny tekścik. wraz z czytaniem mój usmiech sie powiekszał i gdy zobaczyłam że nie ma dalszego ciągu posmutniałam. zdecydowanie jest to tekst poprawiający humor. tłumaczenie bardzo dobre, jedyny moment gdy mi zgrzytnęło to Hermiona która "poprawiła biust". nie czytałam oryginału wiec nie wiem jak to jest tam napisane, ale czy nie lepiej by było gdyby napisać że poprawiła dekolt, albo jakoś inaczej? pozdrawiam
2011/07/01 09:08:01
Jeden (niewinny) taniec, a w moim umyśle zaczynają się budzić kosmate myśli. I to z samego rana! Bardzo dobre tłumaczenie i nie mogę się doczekać kolejnej części. Jestem ciekawa co też nasz Snape wymyśli.
Pozdrawiam 2011/07/01 11:40:25
Fenomenalny tekst! uwielbiam tego Sevaa... jak chyba każda z nas! Jest cudowny.. Ale jak mogłaś przerwać właśnie teraz !? kiedy już miałam na ustach 'ten uśmiech' ;DD Czekam z niecierpliwością na kolejną część ! oby była szybko ;d pozdrawiam cieplutko ;)
2011/07/01 23:33:39
Padam na kolana, to jest F E N O M E N A L N E! Hermiona i takie fantazje? ;D Niegrzeczna dziewczynka i jeszcze to odejście bez pożegnania ;D Och, ach! Mam nadzieję, że będzie jeszcze lepiej niż się zapowiada.
Pozdrawiam s.ss 2011/07/02 13:09:19
ONIEMIALAM... dawno nie zagladalam na zadne blogi, dzis mnie cos podkusilo i tu taka niespodzianka :) BARDZO Ci dziekuje :) pieknie przetlumaczone!!!. czuc te emocje to przyspieszone bicie serca i zarzenowanie Hermiony. pieknie!!! teraz jak pieciolatka tupie noga i nudze o JESZCZE!!!! :)
Gość: clarisse, afao235.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/07/05 17:38:53
aach! absolutnie świetne, niezwykle płynnie przetłumaczone, piękne po prostu. pozdrawiam, c.
Gość: Dżessik, adbw11.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/07/05 22:31:03
Ło ludzie.
Tyle powiem xd Nie mogę doczekać się dalszej części :) 2011/07/05 23:25:19
Przeczytałam. Wszystko...
Przepraszam. Że. Tak. Piszę. Ale. Jeszcze. Nie. Mogę. Oddychać. Dobra uspokoiłam się... jezus maria... czytając pierwsze opowiadanie mówię - napiszę, że pierwsze najlepsze, ale potem powaliłaś mnie złodziejką... no ale tańcząc z diabłem też świetne.. no nie wiem, które najlepsze. Erotycznie na pewno drugie... fabuła lepsza w pierwszym, ale ostatni to już sztuka... ehhhh.... muszę się szybko czymś oblać... zimna woda... zimna woda... dajcie zimną wodę... Pięknie... Mój boże.... że ja wcześniej na tego bloga nie weszłam... przecież ten paring kocham najbardziej. Severusa ubóstwiam. Pojawi się taki facet w moim życiu i dochodzę tu i teraz.... sorry za bezpośredniość, ale uwielbiam taki typ facetów... właściwie zaczęłam uwielbiać po przeczytaniu kilka opowiadań z jego udziałem w roli głównej... no ale zdecydowanie najlepiej prezentuje się z Hermioną :) Pozdrawiam www.paprykarz.blox.pl
Gość: monalo4, 89-79-50-25.dynamic.chello.pl
2011/07/06 01:28:03
osobiście bardzo lubię Snape'a od siódmej części HP, ale kocham go dopiero po przeczytaniu kilku opowiadań na jego temat, szczególnie tych z Hermioną :) dlatego czekam niecierpliwie na ciąg dalszy, mam nadzieję, że będzie równie gorąco :D
2011/07/18 10:41:56
hmmm Christinoooo kiedy nowe coś?
kocham to opko..... uhh aż nie mogę się doczekać...:D:D 2011/08/04 20:52:23
Ooooj, lubie takiego Seva ;D Pewny siebie, elegancki i dumny. Już się nie mogę doczekać następnego rozdziału!
2011/08/06 10:17:41
o jejciu, jejciu !! ale goorrrrąco :D
na samym początku nie mogłam zrozumieć kontekstu i jakoś to do mnie nie trafiło, ale dalsza część, pomimo tego, że kanon u Severusa poszedł się paść [Snape na pewno nie jest takim uwodzicielem] była wspaniała :D !! czekam na część drugą... w zniecierpliwieniu !! pozdrawiam, Gee :)) 2011/08/07 18:17:36
a jak już tu jestem, to wspomnę też o nowym rozdziale, który prosi się o komentarze... :D z góry dziękuję... i przepraszam za spamik, Gee :))
Gość: krew-dziewicy, 89-73-31-22.dynamic.chello.pl
2011/08/11 20:36:34
Mhm... czytam Twojego bloga od pewnego czasu. Też na HG SS PÓŁ ŻARTEM PÓŁ SERIO. Mam nadzieję, że notka pojawi się bardzo szybko. W sumie chyba sama chciałabym być na miejscu Hermiony. Jeśli on całuje tak dobrze...mmm... Rozmarzyłam się :)
Jeśli też chciałabyś coś poczytać, gdyby Ci się nudziło, może miałabyś ochotę wpaść na mojego bloga dotyczącego Hermiony i Severusa ? Jeśli tak to podaję adres : www.krewdziewicy.blox.pl Pozdrawiam serdecznie :) 2011/08/16 22:34:24
Ohh padłam... padłam trupem xD
Przeczytałam wszystkie opowiadania i tak... będę szczera do bólu;p "Przyjęcie"... ogólnie mi się podobało choć coś mnie zraziło, nie wiem co... możliwe, że taki tekst: "Pieprzył ją szybko i mocno, oboje to lubili" Ale ogólny efekt był dobry. "Złodziejka"... Noo Genialne, biję brawa i pokłony, wyobraźnia mi zawirowała, opis niesamowity, wgl. Dokładnie tak jak uwielbiam:) Co tu dużo mówić po prostu świetne. "Tańcząc z diabłem"... och i padłam, piękne po prostu fenomenalne, Dziękuję Ci bardzo za to, że to przetłumaczyłaś. Pomysł świetny z tą legilimencją xD Rozmarzyłam się przy tym... i pod koniec zdenerwowałam -,- No i gdzie następna część? Gdzie dopisany rozdział? Chcesz czytelników doprowadzić do białej gorączki, pozostawiając ich z taką niewiedzą? Ja zawsze jestem nienasycona noo... musisz wybaczyć... Ale poważnie no.. czekam na drugą część. Pozdrawiam i życzę weny niech Cię nawiedzi we śnie i skopie za mnie ;p 2011/08/31 20:56:03
Ło rzesz Ty... niepoprawna. Ale jednak genialna. Tłumaczenie tłumaczeniem, ale i tak genialne. Gratuluję ie tylko wyboru opowiadania ale i przekładu. Naprawdę świetne:)
pozdrawiam Alter Amentis 2011/09/18 14:49:20
Przeczytałam wszystkie 5 notek i teraz skomentuję całość.
"Przyjęcie" - podobało mi się, że Hermiona zdradziła Rona z Severusem. Nigdy do siebie nie pasowali. Sama scena opisana dość... realistycznie, co bardzo mnie ucieszyło. Zauważyłam kilka błęd... a nie, to w kolejnym opowiadaniu. "Złodziejka" - uwielbiam to :) Najlepsze erotyczne opowiadanie SS/HG jakie czytałam. Szkoda, że takie króciutkie. Widziałam parę błędów w stylu "uważy" zamiast uwaRZy i inne. A tak poza tym - świetne! "Tańcząc z diabłem" - błagam, przetłumacz kolejną część! Minęły prawie trzy miesiące (swoją drogą, jak mogłam nie trafić na ten rozdział...?), a tu nic! Jestem piekielnie ciekawa co się dalej stanie i pewnie nie tylko ja :) Pozdrawiam i Weny! mionka94 2011/10/06 16:40:10
No wiec tak. tekst mi sie bardzo podobal. I czekam na druga czesc ! Juz dlugo jej niema i sie niepokoje !!! Zapowiada sie naprawde goraco !!
2011/10/26 17:39:04
Jejku, jejku! Genialny rozdział i nie mogę się doczekać dalszej części!
2011/12/10 19:22:37
Jezuuu... Nie mogę normalnie...
To jest GENIALNE!!! 2012/04/28 16:00:22
Mam wielką prośbę : mogłabyś podać choć oryginalny link do tego opowiadania ?
|
|
Mam rozumieć, że kolejna część jutro, tak? To dobrze, bardzo mnie to cieszy;)
Bardzo mi się podoba i mam nadzieję, że dalej to już będzie to o czym myślę.
Pozdrawiam, m.